Nie wiem co napisac.... musze cos z siebie wyrzucic... edyta jest ciagle tym zasypywana przeze mnie... ehh... każdy dzien przynosi lzy... z kazdym dniem tesknie coraz bardziej.... chce zapomniec ale nie mogę... jak to zrobic..? nie wiem co ze soba zrobic... czasem mysle żeby się zabic... tak po prostu... żeby nie kochać nie tesknic... marze o smierci... to glupie wiem... Nic... nie zrobie przeciez tego ani sobie ani bliskim...
A tak poza tym to jestem chora i strasznie mi z tym... sama w domu... nie lubie być sama... zawsze ktos był obok a tak... nudze się potwornie!
A tak jeszcze poza tym to probuje rodzicow na pieska naklonic... mam nadzieje ze już niedlugo go kupia... bo już się przekonali co do niego tylko jeszcze nie wiedza kiedy i gdzie itp... ;/ glupota jak dla mnie ;) wystarczy żeby mnie zapytali to im powiem co gdzie i jak :P J
No i choj.. nie wiem co wiecej napisac bo jak zwykle mam dola... wiec narka
dawno nie pisalam...
wiec moge dopisac ze chodze z Lukaszkiem... juz ponad 5 miechów (KOCHAM CIĘ) dalej że wszystko jest OK. i że właśnie wróciłam z kościoła bo mam przygotowanbie do bierzmowania....
z borsukiem wszystko ok. lubie go ;) zeby nie bylo ze cos wiecej ;) dalej.... poklocilam sie z monia fam... ale to niedlugo zostanie naprawione... co jeszcze... hmmm... dzisiaj koledzy mojej przeuroczej sisi wchodzili u nas w domq na kompie na stronki pornograficzne... i dosłownie w chwile jak wyłączyli moj tatus wszedl do pokoju... hardcore ;) opowiadalam dzis pauli o moim dziecinstwie... typu zucanie zabami na siostre starsza i jej kolezanki... ;)
i to jest wszsko co chilam napisac... wiem ze pogmatwane i wogole... ale staram sie to jak najszybciej napisac... of course w zlej kolejnosci ale to sie wytnie ;)
skomentuj (0)
no i weekend u babci zleciał... byłam z dwiema Paulinkami... i byl hicior gicior... pierwszego dnia... a raczej juz wieczora :P poszłyśmy zwiedzic okolice :) bylo spox... nastepnego dnia pojechalysmy sobie na Witów... :D pożyczyłyśmy jeden rowerek od Anety (Edi sisi) bo nam jednego braklo i w droge ;) no i poszłyśmy sobie na piwwko żeby humorek poprawić na disco... no a że deszczyk padał to tylko szczegół... :P szczegółem jest także to że byłyśmy mocno przeoczone bo do Witowa z Milejowca jest kawałek.. a na rowerach i przez pobliskie wsie... troszke zlecialo... :P no wiec odświeżacz do ust i wróciło sie do domq w miare dobrym stanie... potem szykowanko na disco... Monia Fam. co chwilke dzwoniła żebyśmy jush wychodziły i wogołe... żebyśmy poszły po Olke bo o dziwo starsi pozwolili iść na disco :O wof! co im sie stało.. przeciez jej nigdy nic nie wolno było!! A teraz... mmm... no i wyszłyśmy z domQ ok. 9 i sobie poszłyśmy po Olcie i Monie.... ehh... weszłyśmy na sale... no i od razu qmpli spotkałyśmy... ale z nami nie tanczyli :/ dałny!! Na poczatq tanczylysmy same... potem zaczeli do nas dolacvzac ludziska!! Lol... była jazda... piw troszke się wypiło i lekka głoffke się miało totez się skakalo.. a’la PROTECTOR CLUB ;) (teraz sie dziwic ze mnie wszystko boli) pogadałam sobie z borsukiem… zerwalam z nim… był chlopak wqrzony… ale chyba przygotowany na to… no i looozik... potem zawolalam klakiera żeby z nami tanczyl... to on przyprowadzil bartoszke... (mmmm 2 super ciacha ;) ) no i byłoby spox gdyby nie kutus... razem z klakierem staneli i nie chcieli tanczyc... to ja do nich podeszlam i zaczelam przekonywac... a oni : NIE! No to stanelam przed nimi i zrobiłam tzw. ,,minke’’ a oni cos sobie szepneli i Justynka znalazła się u nich na rekach i mnie wyniesli z sali ... lol... kutus powiedzial ze jest za stary na tanczenie a z klakierem sobie troszke pogadalam... ;) (to ten jeden z ładnioooosich!!) no i weszlismy na sale i zaczelam wywijac z Mateuszem (klakierem) heh... i była jazdaaaa... potem klakier cały czas mi mówił że borsuk próbuje mnie przeprosić... odpokutować za grzechy... a Justynka oczywiście zaczela ignorować biednego Piotrusia (borsuka) no ale ogolnie było fajnioosio... wróciłyśmy do domq pare minutek przed 3 ... pod sama hate borsuk ze swoim mlodszym braholkiem Małym (;P) nas odprowadzili ;) co nie zlew!! Vanessa bardzo spodobała się malemu... chcial mnie zameczyc o jej numer telefonu... troszke się jej narzucal... ale pominmy... :P rano do kosciolka na 10 musialysmy wstac... heh... najlepsza była moja babcia!! ,,Justynko, wiez ... wczoraj wyglądałaś jakbyś była pijana’’ a my z dziołszkami w brecht, który zabrzmial tak jakbysmy ja wysmiały... przeciez ja byłam pijana!! Lol... na trzezwo nie wyciagałabym bartoszki i klakiera na parkiet... a oni mna trzezwa tak by nie wywijali.. bo na koniec oni stali przy wejsciu... i mnie do sali ni chcieli wpuscic.. i to bardzo smiesznie wygladalo ;P heh
no wiec odnosnie tego kosciola.. miał być odpust... i był... ale doslownie miniaturka jakas :/ lody sobie qpilysmy i poszlysmy na cmentarz... :] potem nad rzeke i było spox... po obiadq jeszcze obloookac hate bartoszki (boooski chlopak... najprzystojniejszy jakiego znam!!) no a potem zaczelysmy się wyglupiac.. na drodze ofcors... jacys kolesie jechali.. z daleka myslalysmy ze może ktos fajny... Vanessa do mnie zebym nagrywala... no to nagrywalam... zblizyli się... bleeee jaka ochyda!!! Jeden z 3 do nas podjechal i na hama się pchal... yyyy... bleeee... na sama mysl o tym ciarka mnie bierze... :/ bleee... no a potem... jakies 15 minut pozniej a my się posunelysmy o jakies 15 metrow do przodu :P .... jechal chlopak na rowerze... no i ja miałam dziwne przeczucie że to ktos ladny.... powiedzialam dziewczynom ze to jedzie bartoszka... heheh... to jechal bartoszka :] jak on się ladnie usmiecha!! Mmmm.... cudo.... no ale on na mnie raczej ie spojrzy... przywitał się ofcors z uśmiechem i pojechal dalej.. a my z dziołszkami rura za nim J spotkałyśmy Łukasza... (koleś jest spoko... ale ostatnio mu palce u obu rak urwało... ma przyszyte ale cale zabandarzowane.... nie może sam jesc ubrac się itp... wspolczuje kolesiowi... naprawde zajebicho koles!!) ale bartoszka sobie pojechal do altany... a my musialysmy wracac na belchatow... i cala historia... tak nam minal super weeken...
aaaa... zapomnialam podziekowac za eski koffanemu Mendiemu :*:*:*
on tak slodko pisze... ;) buziaczki4Łukasz & pozdro4all :*
o więc jush posprzatałam hasjende także mogę pisać... :P:P:P
Wczoraj spotkałam się z Mendim... spoko kolo... serialnie... szkoda tylko że zaczął tematem, który sprawia że płacze... i się popłakałam... mam nadzieje ze tego nie widział... swterkiem zakrywałam oczka... niby się smiałam, starałam się powstrzymać łzy... nawet teraz lecą ;( dobrze ze jakoś ,,wesoła’’ atmosferka się podtrzymała... jakieś bzdury... starałam się smiać... żeby zapomniec... zapomniec o tym co zrobił mi ktoś... ktoś na kim mi zależało... bo chce żeby to był jush koniec ;( po czesci mi się to udało... ale tylko po czesci... mam nadzieje ze martyna (moja sisi) nie wejdzie teraz do pokoju i nie zauważy ze placze... u mnie w pokoiq mogę się zamknac i nikt nie wie co jest... a tak? Komp jest u niej.. nie mogę się zamknac bo potem będzie szperac... może nawet znajdzie pamietnik i go przeczyta... nie... nie znajdzie!! Nie może!! Ale dosc... no więc Łukasz jest spox... no i wogole... Kasia P z Kasią M. Nas wczoraj widzialy w parq... dzisiaj w sql tylko było.. kto to? Jak ma na imie? Kreciz z nim? Heheh... ofcors nic się nie dowiedzialy bo ja jestem baaardzo nieśmiała... a on mi nie wierzy ze jestem niesmiala!!! Ej... dlaczego?! Kto mu to potwierdzi? Może Edi? Ona wie że jestem bardzo zamknięta w sobie... w ogóle chyba wszystko wie o mnie... nie wiem co napisac... literki na klawiaturce mi się rozmazuja przed oczkami... także duzo nie napisze bo nie bardzo jestem w stanie... to co napisalam powinno wystarczyc... jak nie to na gygy pisac... może odpisze... a może nie... zależy od humorq... może mnie ktoś pocieży... a może podłamie jeszcze bardziej... mam zryta psyche... wiem... ale taka jush jestem... dlaczego to zycie jest takie popiepshone? Nie wiem... zaraz polecem się kujonizowac... może wtedy przestane myslec o... o tym co będzie.... może gdy zanurze się w otchłani wiedzy zapomne... nie wiem... tego nikt nie wie...
skomentuj (0)
no wiec ...
zacznijmy od tego ze pogodzilam sie z klakierem :) ale niestety Edi nie... i teraz nie bardzo wiem co jest :/ nie bede duzo opisywac bo duzo tego nie ma... byla ostatnio na pielgrzymce... dostalam w gebe od borsuka ale jush raczej jest lepiej... chociaz juz nie bedzie tak jak bylo... nie znalam go od tej strony... :( i wiadomo... nie bardzo z nim teraz... :( no i odnosnie tej pielgrzymki.. widzialam pieknego.. i jeszcze jednego ladnego... fajny kolo :) mmmm....ładniuuusi byl... no ale jeszcze go nie poznalam... nadrobi sie :P no i byłam jeszcze na odpuscie w witowie... poznalam pare fajnioooosich osob... no i wogule bylo spox... bylam z edi, sisi, monia fam. i weronika... ale te dwie ostatnie szybko sie zmyly... a my poszlysmy we 3 na piwko... goraco bylo to wiadomo... humorek nam sie poprawil... :] i to dosyc szybko jak na mnie :] no i jak wrocilysmy po piatej chyba na hate to od razu trzeba bylo sie szykowac na zabawe w witowie... edi do mnie zebysmy zarywaly kazdego chlopaka... ja zdziwko... ale no dobra... mowie jak sie da to spox... ;) no i na poczatq piwko wypilysmy... potem tez troszke piwka sie wypilo... ale lepiej nie wspominac... :P :) ,mmmmm.... kocham lecha....mocnego... mmmm... to jest to... ten smak... ta rozkosz w ustach... dobra.... koniec z lechem... rzucam cie slyszysz!! nie no jak bym mogla ;) :P
no i zabawa... yeah... :] tyle chlopow... mmm... protector rullezz.... :) cos mi sie jebie... witow rullezz :P ale czasem muze puszczali a'la protector club :D i o to wlasnie chodzilo... zeby byla dobra muza i jakies towary wokol :) fakt faktem ze nie najlepszej jakosci ale jakies byly nie?!! :] no i tanczylam z kilkoma kolesiami... i miedzy innymi z klakierem... i o to moze Edi chodzi... bo to jej byly... a z nia nie tanczyl... moze o to lazi.. ale ona mi powiedziala ze o to ze za duzo o nim gadam... ale aneta(jej mlodsza sisi) mowila ze na zabawie ja wnerwialam... ale ja tam nic do niej o klakierze nie mowilam... :/ nie wiem o co jej chodzi... no i z paula sie widzialam... zrobilysmy sobie dzisiaj pazoooorki na jutro :) no a paula (wrocmy do edi) stwierdzila ze edi jest zazdrosna... i nie wiem co myslec... a wlasnie... odnosnie pauli s.... napisala mi ze bartus z witowa chce moj number fona bo mu sie podobam... heheh... zlewa.... no i jush poczatek roq szkolnego... buuuu... 3 klasa... egzaminy... :[ buuuuuuuuuu
skomentuj (0)
no wiec ostatnio byłam na dniach Rozprzy... nie ma sie dziwić że nie było tak fajnie jak myślałam że bedzie... w końcu to były 2 dni rozprzy... :] no wiec rano jeszcze przed wyjazdem na rozprze poszlam sobie z sisterką do moni fam... ofcors potem ja wyciagnelysmy do nas... tyle ze jush tak fajnie nie bylo... monika wsiadla do auta arka no to my za nia... ale dla mnie jush z tylu miejsca nie bylo to ofcors dziołszki mnie wepchnely do przodu... do borsuka na kolana :/ nie było fajnie... myślałam że sie położe... no i w koncu jak dojechalismy nie moglam wysiasc z samochodu :/ nie było fajnie... :/... no a potem pokazałyśmy moni ciuszki jakie sobie qpilysmy i zaczelismy sie z rodzinka zbierac do domq... no ale martynka chciala pojechac na rozprze to sobie pojechalysmy... byla zlewa... qpilam sobie piwo... (rodzice pojechali na cmentarz i nas zostawili) ... a tu nagle tata dzwoni ze jush sa... no to ja szybko wypilam i zaczelam obzarac sie chipsami, zeby zapach jakos zabic... udało sie :) no i wogole tylu ludzi znajomych spotkałam... a potem na belchatow.... no i horrorka sobie oblookalam... fajny... klatwa... musze jeszcze raz obejrzec.. lubie maly dreszczyk emocji... :)
no i dzisiaj nic sie nie dzialo... potem ide sobie z Ewelinką na miasteczko... nie powiem po co bo ,mnie wysmiejecie ale idem sobie...
a... dzienx adrian za zgrane plytki i dzienx blanka za supcio filma :) :*:*:*
skomentuj (0)
no wiec na święta byłam u babci.... ofkors było zajefajnie!! :] chociaż nie widziałam się już od ponad miecha z Edkiem..... (nadrobie) właściwie to swieta były u babci W. i troszke u Iwonci :) napisze tyle... ze mi sie baaaardzo podobał ten okres.... zwłaszcza że nie było szkoły... :) potem sylwek.... miałam iśc do Danki ale paula nie szla, myslalam ze pojde do evelinki ale nie pozwolono mi no wiec poszłam do magdy K. :) fajnie było... ostatnie 20 min naszego ,,udanego'' sylwka spedzilysmy z dwoma psiakami.... jeden (Cezar) był ogromny.... a jak nadepnal mi na palce to juz go tak bardzo nie lubiłam.... wiecie jak to boli!!?? teraz szkolka... wszystko spox.... z fizy bede miała 4 na półrocze!! jupiii!!! no i dzisiaj....
była zlewka.... z pana Adama K. from 3l ..... a wlasciwie to zlewka nie była z niego ale to tylko pretekst... bo chciało mi sie smiać ;P poza tym nic wiecej sie nie wydarzylo... wlasnie wrocilam na hate i zaczelam pisac.... wiec raczej (odpowiem śpiewająco :]),,nic ciekawego''.... ehh..... po prostu dawno nie pisałam i chciałam to nadrobić :]
buziaczki!!